Nie tak miało być…


Niech staną zegary, zamilkną telefony.
Dajcie psu kość, niech nie szczeka, niech śpi najedzony.
Niech milczą fortepiany i w miękkiej werbli ciszy wynieście trumnę.

Niech przyjdą żałobnicy.
Niech głośno łkając samolot pod chmury się wzbije
i kreśli na niebie napis „On nie żyje”.

Włóżcie czarne wstążki na białe szyje gołębi ulicznych.
Policjanci na skrzyżowaniach niech noszą czarne rękawiczki.
W nim miałem moją północ, południe, mój zachód i wschód, niedzielny odpoczynek i codzienny trud,
jasność dnia i mrok nocy, moje słowa i śpiew.

Miłość myślałem będzie trwała wiecznie, myliłem się.

Nie potrzeba już gwiazd, zgaście wszystkie do końca.
Zdejmijcie z nieba księżyc i rozmontujcie słońce.
Wylejcie z morza wodę, odbierzcie drzewom cień.
Teraz już nigdy na nic nie przydadzą się.

W czwartek, 15 grudnia, zakończył swą ziemską drogę mój druh, mój swat, mój brat, po prostu przyjaciel. Adam Sydor. Pomidor. Miał 33 lata. Poznań dziś cały dzień płakał.
Nic już nie będzie takie jak było.

Żegnaj Adacho.

One Respond

  • bodkin on 5 stycznia 2012, 21:11:41

    Siedziałem z Adasiem biurko w biurko przez 2 lata mojej pierwszej pracy w Poznaniu na Swoboda… – był Zarąbistym kompanem… i świetnym grafikiem.
    Spoczywaj w pokoju.

You must be logged in to post a comment.

Menu